17 lipca 2016

Kontynuując pasmo nieszczęść opisanych w poprzednim poście dzisiaj Tatrzański Park Narodowy poinformował, że:

W wyniku intensywnych opadów deszczu wiele górskich potoków zamieniło się w rwące rzeki. Miejscami woda wystąpiła z koryt, przez co szlaki zostały podtopione (np. szlak dookoła Morskiego Oka).

Niemożliwe. Czy kiedykolwiek więcej sygnałów mówiło mi: nie rób tego? Nie może być. Zresztą na pewno do jutra poziom wody opadnie, a nawet jeżeli nie, to w dobrym obuwiu kałuże nie są rzeczą nie do przejścia.

W zasadzie słowo „artystyczna” powinienem ująć w cudzysłów. Nie znoszę go. Dzisiaj spora część ludzi, którzy posiadają jakikolwiek aparat, nie wspominając już o przygotowaniu, wiedzy czy praktycznych umiejętnościach nazywa się artystami. Wyraz został totalnie wyprany ze swojej wartości, podobnie zresztą jak część przymiotników, które w stopniu wyższym przestają być używane. Nie ma już rzeczy dobrych, są „mega”, „kozackie” i „prześwietne”. Wymieniać mógłbym tu bez końca, ale nie o tym ma być ten wpis.

11 sierpnia 2015

Jednym z powodów górskiej przejażdżki była chęć odwiedzenia 2 z 10 położonych na tym terenie wpisanych w roku 1985 (z jednym wyjątkiem) na listę UNESCO zabytkowych klasztorów dawnego Cesarstwa Bizantyjskiego. Ich wnętrza udekorowane są świetnie zachowanymi freskami, niektórymi prawie 1000-letnimi! Na terenie całego Cypru tego typu świątyń jest ponad 60. Z zewnątrz na pierwszy rzut oka nic szczególnego – prosta bryła, brak ozdobników. Gdyby nie dobrze oznaczone w nawigacji lokalizacje, można by łatwo ominąć je. Wnętrza natomiast zapierają dech w piersiach.